Tuesday, 3 March 2015

Niedzielne zabawy z 19-miesięcznym dzieckiem

Musimy wziąć wyrażenia dźwiękonaśladowcze przez kolano chyba, bo coś nam nie idą.
Poza drugim zeszytem z serii "Kocham Czytać", Misi nie interesuje zapis graficzny odgłosów zwierzątek czy innych onomatopei.

Jakie dźwięki wydają różne zwierzątka wie, choć uparła się, żeby nie przyznawać się, że wie jak mówi żaba.  Raz jej się KUM wymsknęło i na tym był koniec.

Dzień przed ukończeniem przez Misię 19-tu miesięcy, nastąpił jednak całkowicie nieoczekiwany rozwój wydarzeń. Na nowo zachciało jej się czytać samogłoski ;D

Pisałam już kiedyś, że pierwszy zeszytu profesor Cieszyńskiej, u Misi nie wywoływał chęci powtarzania. A tu nagle, podczas wieczornego czytania...

Na pierwszej stronie jest chłopiec po lewej, dziewczynka po prawej, prezentujący układ ust przy wymowie A, U, I. Poszczególne samogłoski są w "dymkach" między każdą z trzech par dzieci.

Czytam Misi, pokazując moim palcem: A... U.... I....
Czysty szok mi się wymalował na twarzy, zmieszany z dumą i radością, jak Misia swoim małym paluszkiem myk myk myk, pokazała trzy samogłoski czytając je na głos!! Hura! :D

Pozwoliła sobie przeczytać całą książeczkę i chętnie powtarzała. Starałam się zwracać uwagę, by powtarzała odpowiednią ilość powtórzeń samogłosek w dymkach na obrazkach. Jak było jedno U, albo jak było trzy: AAA. Całkiem dobrze nam poszło.

Na koniec Misia chętnie przeczytała mi samogłoski w tytule książeczki "Kopciuszek", jak jej po jednej pokazywałam palcem; i dała sobie całą bajkę przeczytać, bez przerywania, marudzenia, co się do tej pory bardzo rzadko zdarzało. (Pokazywanie na obrazkach ptaszków, pań, butów itd. z ekspresowym przewracaniem stron było normalne do tej pory).

Wspominałam, że odkąd F. bawił się Misią przed lustrem w wycie jak wilki, to Misia od tej pory kiedy budzi się w nocy, to zamiast płakać, wyje AUUUUUUUU!!!! AAAUUUUU!!!

Tamtej nocy, słyszałam Misię przez ścianę: UUUUUUUU.... EEEEEEE....... UUUUU.... EEEEEE...

Tak bawiłyśmy się w zeszły weekend. Podczas rysowania kredkami, tak jakoś narysowały mi się samogłoski :) Misia zapytana, wszystkie przeczytała.





Znowu Misia budowała żyrafy.(Myślałam, że Lego Duplo bardziej ją będzie kręcić, a tu proszę - preferencja dla Mega Blocks.). Coraz częściej woła "jeszcze", jak jej się te podłużne klocki skończą. Nie chcę jej dawać tych kwadratowych i małych z pojedyńczą kropką, bo wiem, że skończy się straszną frustracją i zamaszystym ruchem ręki. Trzeba będzie dokupić jeszcze jeden zestaw i wygrzebać z niego te podłużne klocki:)



Próbowałam też znowu namówić ją do sortowania. Tym razem według koloru.
 

Nie chciała się bawić, przyjdzie pora...




Hitem okazały się znowu karty z Mi na temat onomatopei. Pochodzą z serii Ćwiczenia na Zamówienie. Karty powstały ze współpracy MiMowy i pani Marty Marzec z gabinetu Logat. ( Do ściągnięcia tu )  
Na sam koniec mojego samodzielnego układania, Misia dała się na mówić na małe ćwiczenie z kategoryzacji i dopasowywania. Starczyło jej zapału na trzy obrazki..., ale za to chętnie "czytała" dźwięki z kart.


Zainteresowania na przyglądanie się kartom z bliska, starczyło na całkiem długą chwilkę...







6 comments:

  1. Pięknie!!!!
    Cierpliwości dalej... i DOBREJ ZABAWY!!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj! Jak mi miło. :-) Dziękuję za słowa zachęty. Wkrótce wyciągniemy na światło dzienne kolejną turę naszych zabaw. Byle do przodu :-)

      Delete
  2. Podpatruję wszystko co robicie i przemycam co się da w zabawie z synkiem. Najwięcej sukcesu jest z rysowaniem i pisaniem samogłosek. Dzięki za inspirację i proszę o więcej :)

    ReplyDelete
  3. Witam droga udomowiona mamo, w moich skromnych progach :-) Dziękuje za komentarz. Mam nadzieję się ogarnąć i znowu publikować. Pozdrawiam serdecznie.

    ReplyDelete
  4. A jednak dogladasz blogowe dziecko :-) Dominiko. Ja bardzo czesto zu zagladam, choc mala juz 2 lata i rozwojowo powinnam dalej, szybciej i naprzod...ale nadal lubimy cos powtarzac i podgladac czy znowu tutaj jestescie. Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mam nadzieję wkrótce znów zacząć pisać. Jak tylko odchowam minimalnie jeszcze moje nowe małe szczęście..i jak nawrócę Misię na polski, bo ona tak strasznie do mnie po angielsku mówi.. Za dwa dwa dni do Polski na krótką chwilkę.

      Delete